czwartek, 23 lutego 2017

Planner ślubny - by wszystko dobrze zaplanować

Planner ślubny - by wszystko dobrze zaplanować

Jest taki dzień, do którego przygotowania potrafią trwać bardzo długo. Ślub. Najpiękniejszy dzień życia dwóch kochających się osób. Często ślub połączony jest z weselem, a to z kolei wiąże się z wielkim planowaniem i ogromnymi wydatkami.



Warto więc porównywać ceny, oferty i szukać oszczędności. Abyście nie zagubili się w setkach kartek z zapiskami, powstał planner ślubny. Notes, który pozwoli Wam, przyszłym małżonkom wszystko uporządkować, zaplanować każdą chwilę z najmniejszym szczegółem.

Planner ślubny - co skrywa w środku?


Plannery ślubne, które oferuję, są zaprojektowane wg konkretnego spisu treści. Mają 110 stron.

planner ślubny spis treści

Zapewne jesteście ciekawi, jak wyglądają pojedyncze strony, niestety nie jestem w stanie pokazać wszystkiego, ale mogę uchylić rąbka tajemnicy.

planner ślubny przykładowa strona

porównanie lokali w planerze ślubnym

Projekt uwzględnia najdrobniejsze szczegóły, co pozwoli Wam również dowiedzieć się o wielu aspektach ślubu i wesela. Z tym plannerem ślubnym nic nie umknie Waszej uwadze.
Doskonale wiem, że teraz królują aplikacje z plannerami ślubnymi. Dlaczego więc papierowa opcja miałaby Was przekonać? Przede wszystkim warto wziąć pod uwagę fakt, że wersja cyfrowa nie będzie  pamiątką na całe życie.
Projekt wnętrza to jednak jeszcze nie wszystko.

Personalizowana okładka wg indywidualnego projektu


Czyli to, co najlepsze w moich produktach. Planner ślubny, który u mnie zamówicie, będzie Wasz i tylko Wasz. To Wy wybieracie kolorystykę, styl, motyw. Dzięki temu zwykły z pozoru notes będzie niezwykłą kroniką przygotowań do Waszego ślubu.
Wykonuję swoje projekty z pasją i dbam o każdy szczegół. Używam wysokogatunkowych materiałów, co przekłada się na jakość pracy. Kupując u mnie macie pewność, że otrzymacie coś absolutnie niepowtarzalnego.

Projekty, które już mają dom


Plannery ślubne mojego projektu już cieszą oko nowych właścicieli. Pierwszy z nich był wykonany w stylu boho z dodatkiem shabby chic.

planner ślubny z łapaczem snów

Drugi natomiast był dla mnie porządnym wyzwaniem. Miał mieć elementy stylu rustykalnego, ale też motyw peonii. Sama więc wykonałam kwiat z pianki foamiran i umieściłam go na wianku wyciętym z papieru.

planner ślubny w stylu rustykalnym
Koszt plannera ślubnego wg Waszego pomysłu to 95zł + koszt wysyłki (paczkomat 10zł, paczka 48 11zł, kurier DPD 15zł).
Osoby zainteresowane zakupem zapraszam do kontaktu w wiadomości prywatnej na firmowym fanpage'u lub poprzez e-mail: czasem.tworze@gmail.com

wtorek, 24 stycznia 2017

Album dla kibica [MIGAWKI]

Album dla kibica [MIGAWKI]
Obiecywałam cykl, więc jest cykl. Tym razem krótki reportaż z powstania albumu, ale zamierzam wynagrodzić Wam to w inny sposób. Myślę, że może Was zauroczyć mój talent do rysunku ;)
Zanim ujawnię się z nim, kilka słów wstępu i mała przygoda.
Powinnam chyba zacząć od tego, że album jest w rozmiarze A4, z 50 gładkimi stronami. Nie miałam okładek w takim rozmiarze, korzystając więc z zakupów innych przedmiotów, dokupiłam okładki. Już kilka dni leżały i czekały na swoją kolej. Nie wiem co nade mną czuwało, ale to musiało być coś potężnego. Postanowiłam przed oklejeniem okładki przyłożyć ją do papieru A4. Okazało się, że okładka jest 1cm krótsza... Przemknęło mi przez myśl, że może papier jest jakiś niewymiarowy. Biorę więc inny. Nadal brakuje 1cm! No co za tupet! Oszukiwać na jednym centymetrze beermaty! ;)
Wiecie, ja sobie żarty stroję, ale jakbym te okładki okleiła, to bym chyba się do producenta przejechała te kilkaset kilometrów... Niby można papier w środku dociąć, kto ma jednak tendencję do gubienia 1-2mm przy cięciu, wie jaki byłby efekt przy 50 sztukach. Na szczęście miałam większe arkusze beermaty i z okładką sobie poradziłam. Ale A4 to spora powierzchnia na kompozycję, do tego miał to być męski album dla kibica. Trzy duże wyzwania.
Przejdźmy może teraz do talentu, o którym wspominałam na początku. Czyli wyjaśnię jak radzę sobie (staram się radzić sobie?) z dużymi kompozycjami. Nie mam wyobraźni do takich rzeczy, ciężko mi zagospodarować przestrzeń. Pracę dla kobiety jest o tyle łatwiej wykonać, że wciśnie się kwiat, ramkę, koronkę i coś się stworzy. Tu było trudniej. Tak więc ołówek w dłoń, kartka w odpowiednim formacie i voila:


Piękne prawda? :D Rysunek może i śmieszny, ale pozwala mi szybko stworzyć projekt i oszczędzić papier. Od razu widzę ile elementów i w jakim rozmiarze muszę sobie przygotować. Tak to wyglądało już w trakcie pracy:


A tak się skończyło:


sobota, 14 stycznia 2017

Kalendarz 2017. [MIGAWKI]

Kalendarz 2017. [MIGAWKI]

Długo myślałam, co zrobić by mieć motywację do prowadzenia bloga. Niespecjalnie przemawiała do mnie opcja powtarzania tego, co jest na Facebooku.Chciałam, by tu pokazywało się coś innego, coś więcej. Ale co? Pomysłów było kilka, żaden jednak nie przeszedł etapu rekrutacji. Więc jak to się stało, że powstał ten wpis? Zapraszam do lektury.


To było absolutnie nieplanowane działanie. Można powiedzieć nawet, że już odpuściłam myślenie nad nową formą bloga. Nic nie spełniało moich oczekiwań, a nie były przecież wygórowane. Chciałam tylko pokazywać coś więcej i coś innego niż na Facebooku i budować jednocześnie relację z klientami. Dodatkowo chciałam, by można było prowadzić to "coś" w całym cyklu i nie zajmowało za dużo czasu, gdyż mam deficyt tego produktu. Czy to naprawdę tak dużo? Niby nie, a jednak zostałam pokonana. Jak się okazało, to była tylko jedna bitwa. Wojna trwa, mam przewagę i zamierzam ją wykorzystać.

Migawki-co to jest?

Już tłumaczę. Ostatnio tworzyłam kalendarz, siedzę więc sobie przy biurku, a mąż czegoś intensywnie poszukiwał. Jak on czegoś poszukuje, to robi się większy bałagan niż przy moim tworzeniu. Więc jest ten jego bałagan i moje tworzenie (też bałagan) odwracam się po coś, na łóżku stoi torba z aparatem (bo wyjął i nie schował). I przechodzi mnie taka nieśmiała myśl: "a jakby zaprosić Was do mojej pracowni?". Ale tak szczerze, naturalnie, bez biegania z zawartością biurka do okna i lampy? Zdjęcia będą słabe? I co z tego? Może coś się da z nich wyciągnąć obróbką, a jak się nie da, to nie szkodzi. Nie chodzi o piękne zdjęcia, ale o to byście zobaczyli jak, z jakieś kupy papieru powstał dany przedmiot. To nie będą tutoriale, to będą migawki z pracy rękodzielnika. A jak już przedmiot będzie gotowy, to będzie miał dla swojego właściciela specjalną wiadomość. Poznacie ją na końcu tego wpisu.
Od razu zaznaczę, że jestem świadoma tego, iż nie wszystkie prace uda mi się przedstawić w migawkach. Ja nawet nie wszystko publikuję na Facebooku. Zamierzam jednak wziąć się w garść i zamieszczać minimum 4 migawki miesięcznie. Trzymajcie kciuki! :)


Pierwsza, honorowa migawka.


Czyli sprawca całego zamieszania, wspomniany wcześniej kalendarz. 
Dla Pani Marty tworzyłam dwa projekty, w migawkach przestawię jeden, drugi będzie opublikowany za jakiś czas na Facebooku.

Zaczęło się niewinnie, od bardzo neutralnych kolorów. Tekturowy łapacz został pobielony.


Dodatki częściowo skompletowane:


Ale gdy zaczęłam dodawać fuksję....


I jeszcze trochę fuksji:


Hmmm...Może jeszcze trochę?


Starczy, jest idealnie!




I teraz kalendarz chciałby powiedzieć jedno zdanie swojej nowej właścicielce:

Już jestem i zamierzam sprawić, by to był dobry dzień!

niedziela, 20 listopada 2016

Album w klimacie "Władcy Pierścieni".

Album w klimacie "Władcy Pierścieni".
Mogę z radością przyznać, że mam ogromne szczęście do klientów. Przeogromne. Wiem, że wielu z Was nie lubi dostawać zleceń w typie: ma być taki motyw/taki kolor, na taką okazję, reszta wg uznania. A ja uwielbiam :) Czuję wtedy, że klientowi podobająsię moje prace, że mi ufa. I takich zamówień mam coraz więcej, stąd też moje szczęście.
Przy przyjmowaniu tego zlecenia mogłam usłyszeć, że klientka patrząc na poprzednie realizacje, od razu wiedziała, iż trafiła w dobre miejsce. Ja mam problem z przyjmowaniem komplementów, ale w takich wypadkach, zaraz po lekkim zaczerwienieniu, wyrastają mi skrzydła ;)
Tu wytyczna była jedna: album nawiązujący do książki "Władca Pierścieni". Wszystko musiało tu grać ten klimat. Przetrząsnęłam mnóswto wirtualnych półek sklepowych i trafiłam na cudowną, magiczną kolekcję papierów firmy 7 Dots Studio. Zakochałyśmy się w nich i ja, i klientka. Czułam, że wciągają w świat Frodo i jego przyjaciół. Brakowało mi dopełnienia motywu przewodniego. Klimat zagrany papierami, ale jak jednoznacznie zaznaczyć nawiązanie do książki? Tu z pomocą przyszły mi piękne i zdolne Olga oraz Asia z Fabryki Weny :) Bez nich mój projekt nie udałby się. Olga zaprojektowała pierścień z elfim pismem, a Asia pięknie go wycięła i wygrawerowała. Niezastąpiony duet ;) Jeszcze raz dziękuję dziewczyny.
Miałam już wszystko, album zrobił się sam ;) Środka Wam nie pokażę, bo absolutnie nie idzie mi fotorgafowanie tak dużych powierzchni :D , ale jedna strona jest czarna-do wklejenia zdjęć, druga z klimatycznym papierem wyżej wspomnianej firmy+cytat z książki.
Oto bohater dzisiejszego posta:






Tą pracą zapraszam Was na nowe wyzwanie na blogu Przydasie Pasjonaty :)

wtorek, 25 października 2016

Kalendarz i planner w jednym.

Kalendarz i planner w jednym.
W końcu zrobiłam coś dla siebie.  Miał być planner zamówień, na późniejszy termin odłożyłam zrobienie kalendarza. Jednak gdy skończyłam pierwsze, zaczęłam się zastanawiać czemu by tego nie połączyć? Obawiałam się, że "odkładanie na później" skończy się jak zwykle-zostanę bez niczego lub z pracą nieskończoną, bo będą sprawy ważniejsze ;) Jak pomyślałam, tak poczyniłam :)
Ja wiem, że pewnie macie dosyć łapaczy snów, ale jestem zakochana, a zapasy się nie skończyły ;) Trochę jeszcze musicie wytrzymać. Pierwszy raz mam w przydasiach coś, co nie może mi się znudzić.
Początkowo nie miałam na niego pomysłu, ale wyzwanie w Retro Kraft Shop przypomniało mi, jak ja uwielbiam shabby chic. Tutaj trochę mi się zmiksowało z boho, czyli mam to, co miłuję i potrzebuję najbardziej ;)
Przy okazji tworzenia tej pracy wypróbowałam białą mgiełkę DecoArt. Idealna, doskonale kryje nawet ciemny papier, ma świetną perłową barwę. Od dawna szukałam takiego produktu.
Oto mój plannero-kalendarz ;)






Moją pracę zgłaszam oczywiście na:
06.11

oraz

11.11

Copyright © 2016 Pracownia MamoKKo , Blogger